Od czego zaczęła się dyskusja o 20% lasów?
Początek obecnej debaty sięga listopada 2023 roku. W umowie koalicyjnej ugrupowań tworzących rząd znalazła się zapowiedź, że 20% najcenniejszych obszarów leśnych zostanie wyłączonych z wycinki.
Była to deklaracja polityczna. Nie wskazywała konkretnych kompleksów leśnych ani szczegółowych kryteriów określających, co należy rozumieć przez „najcenniejsze obszary leśne”. W kolejnych miesiącach rozpoczęły się prace nad przełożeniem tego zapisu na konkretne rozwiązania. Jedną z propozycji przedstawiły w listopadzie 2024 roku Lasy Państwowe. Zaproponowały objęcie szczególnymi zasadami ponad 1,2 mln ha, czyli niemal 17 proc. zarządzanej powierzchni. Około 564 tys. ha, czyli 7,9 proc. powierzchni Lasów Państwowych, miało zostać całkowicie wyłączonych z pozyskania drewna. Na kolejnych około 647 tys. ha, odpowiadających 9,1 proc. powierzchni, planowano różne formy zmodyfikowanej gospodarki. Już ta propozycja pokazywała istotną różnicę pomiędzy ochroną lasu a całkowitym zatrzymaniem pozyskania drewna.
Kolejny ważny etap rozpoczął się 21 maja 2026 roku. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig Kloska skierowała wtedy do dyrektora generalnego Lasów Państwowych Adama Wasiaka oficjalne pismo dotyczące przygotowywanej Zintegrowanej koncepcji wzmocnienia funkcji przyrodniczych i społecznych 20 proc. lasów Skarbu Państwa zarządzanych przez Lasy Państwowe. Dokument nie jest ustawą ani rozporządzeniem. Nie zawiera również gotowej listy lasów, w których pozyskanie drewna ma zostać zatrzymane. Ministerstwo przekazało Lasom Państwowym założenia i wskazówki, według których ma zostać przygotowana właściwa koncepcja. Termin jej przedstawienia wyznaczono na 28 sierpnia 2026 roku. To istotne rozróżnienie. Pismo określa kierunek prac i ich podstawowe parametry, ale nie jest jeszcze ostateczną mapą nowych ograniczeń.
Czy 20% wszystkich lasów ma zostać bez wycinki?
Nie taki wniosek wynika z dokumentu Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Od 2027 roku lasy o wiodącej funkcji przyrodniczej lub społecznej mają stanowić co najmniej 20 proc. ogólnej powierzchni leśnej Lasów Państwowych. Ministerstwo wskazuje minimum 1,43 mln ha. Osobno określono natomiast powierzchnię, która ma zostać wyłączona z funkcji pozyskania drewna. Ma ona wynosić co najmniej 11 proc. powierzchni leśnej Lasów Państwowych, czyli minimum 787 tys. ha.
Najważniejsze liczby wyglądają więc następująco:
- 20% czyli minimum 1,43 mln ha, ma mieć wiodącą funkcję przyrodniczą lub społeczną.
- 11% czyli minimum 787 tys. ha, ma zostać wyłączone z funkcji pozyskania drewna.
Stwierdzenie, że całe 20 proc. powierzchni Lasów Państwowych zostanie całkowicie wyłączone z użytkowania, byłoby zatem nieprecyzyjne. Nie oznacza to jednak, że na pozostałej części z puli 20 proc. nic się nie zmieni. Jeżeli funkcja produkcyjna przestaje być dominująca, sposób gospodarowania może zostać ograniczony lub dostosowany do celów przyrodniczych i społecznych.